Rozłożyła wyciągi bankowe, podsumowania transakcji i dokumenty biznesowe. „Isabello, Trevor nie tylko zapewnił sobie połowę twojego majątku w przypadku rozwodu. Aktywnie cię okrada od osiemnastu miesięcy”.
Czułam, że nie mogę oddychać. „Co?”
„W ciągu ostatniego półtora roku przelał 2,3 miliona dolarów z twoich kont firmowych za pośrednictwem szeregu firm-wydmuszek. Niewielkie kwoty – nigdy wystarczające, by uruchomić automatyczne alerty o oszustwach, i zawsze z opisami transakcji, które wydawały się uzasadnione. Materiały biurowe, opłaty za konsultacje, modernizacje technologiczne. Ale jeśli sprawdzisz, gdzie tak naprawdę poszły te pieniądze…” Wskazała na skomplikowaną sieć podmiotów gospodarczych w swojej dokumentacji. „Wszystkie te firmy to puste fikcje. Istnieją tylko na papierze. I wszystkie można powiązać z kontami zarządzanymi przez Trevora Blackwooda i Amandę Chen”.
„Czy Amanda jest w to zamieszana?” – krzyknęłam zaskoczona.
„Do rzeczy” – potwierdziła Patricia. „Ona nie jest tylko jego kochanką. Jest jego wspólniczką. Planowali to od ponad roku, przelewając pieniądze na kontrolowane przez siebie konta i przygotowując się do rozwodu, o którym wiedzieli, że nadchodzi”.
Rebecca podniosła wzrok znad dokumentów i uśmiechnęła się. Naprawdę się uśmiechnęła. „Isabello, rozumiesz, co to znaczy?”
„To znaczy, że jest złodziejem” – powiedziałam bezdusznie.
„To znaczy, że nie mamy już tylko obrony” – poprawiła mnie Rebecca. „Mamy broń jądrową”.
Objawienie na sali sądowej
To przenosi nas z powrotem do oświetlonej jarzeniówkami sali sądowej, do samozadowolonego śmiechu Trevora, do momentu, w którym wręczyłam sędziemu Henleyowi manilską kopertę z wynikami śledztwa Patricii.
Cisza, gdy sędzia Henley czytał dokumenty, zdawała się trwać wieczność. Widziałam, jak twarz Trevora się zmienia, gdy powoli zdał sobie sprawę, że coś poszło strasznie nie tak. Pewny siebie uśmiech zniknął. Jego prawnik, Michael Cross, pochylił się, by szepnąć coś w panice, ale Trevor wydawał się sparaliżowany.
W końcu sędzia Henley ostrożnie odłożyła papiery i zdjęła okulary, które powoli wyczyściła szmatką z kieszeni szlafroka. Kiedy założyła je z powrotem, jej wyraz twarzy całkowicie się zmienił – z rozbawionego na wściekły.
„Panie Cross” – powiedziała, a jej głos przeciął salę sądową niczym nóż. „Zdecydowanie radzę panu, aby poprosił pan swojego klienta o pozostanie na miejscu i zachowanie ciszy podczas tego, co zamierzam powiedzieć”.
Twarz Cross zbladła. „Szanowny Sędzio, gdybym tylko…”
„Nie, panie Cross. Miał pan wystarczająco dużo czasu na wypowiedź. Teraz moja kolej”.
Sędzia Henley odwrócił się i spojrzał Trevorowi prosto w oczy. Widziałem, jak dosłownie skurczył się na krześle. „Panie Blackwood, w ciągu trzydziestu lat mojej pracy jako sędzia prowadziłem setki spraw rozwodowych”. Widziałem wszelkie możliwe formy przemocy małżeńskiej: cudzołóstwo, okrucieństwo, porzucenie. Ale to, co mam przed sobą, stanowi jeden z najbardziej wyrachowanych i okrutnych spisków, z jakimi zetknęłam się w całej mojej karierze.»
Uniosła pierwszy zestaw dokumentów. «To szczegółowe śledztwo finansowe, które wykazało, że w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy systematycznie defraudował pan 2,3 miliona dolarów z kont firmowych swojej żony. Pieniądze, które pan przelał za pośrednictwem firm-słupów zarejestrowanych pod fałszywymi nazwiskami, z pomocą wspólniczki, pani Amandy Chen.»
Trevor otworzył i zamknął usta, ale nie wydobył z siebie żadnego dźwięku.
«Wysoki Sędzio, mogę wyjaśnić…» – zdołał w końcu powiedzieć.
«Będzie pan milczał!» Głos sędziego Henleya rozbrzmiał echem w sali sądowej. «Jeszcze nie skończyłam.»
Podniosła drugi stos dokumentów, a jej wyraz twarzy stał się jeszcze bardziej ponury. „To śledztwo pokazuje również, że dopuścił się pan dokładnie tego samego oszustwa wobec dwóch poprzednich żon. Jennifer Walsh z Seattle i Lisy Chen z Portland. Obie odnoszące sukcesy bizneswoman. Obie zrujnowane finansowo po rozwodach. Obie kobiety, których majątek systematycznie pan kradł, ukrywając się za prawem małżeńskim”.
Sala sądowa wybuchła zszokowanymi szeptami i westchnieniami. Ktoś za mną mruknął: „Co za potwór”.
„Co więcej”, kontynuowała sędzia Henley, podnosząc głos, „dowody wskazują, że pańska wspólniczka, Amanda Chen, aktywnie pomagała panu w zakładaniu tych fałszywych kont i otrzymywała płatności bezpośrednio z kradzionych pieniędzy. Zostałam poinformowana, że pani Chen jest obecnie aresztowana w miejscu pracy”.
Twarz Trevora zmieniła się z bladej na zielonkawą. Wyglądał, jakby naprawdę był chory.
Sędzia Henley wstała, a jej czarna toga nadała jej wygląd anioła zemsty, który przewodniczy sprawiedliwości. Panie Blackwood, nie tylko nie otrzymuje pan niczego – żadnego…