Moja współlokatorka, Stephanie Carter, była pierwszą osobą, która naprawdę mnie rozumiała.
Często zastawała mnie śpiącą przy biurku, z kocami narzuconymi na ramiona.
„Wiesz, że są tam łóżka, prawda?” zażartowała pewnego ranka, podając mi kawę.
Wkrótce nasze grono się powiększyło.
Rachel Alvarez, nieustraszona studentka nauk o środowisku, która organizowała protesty i rzucała wyzwanie każdej napotkanej osobie o autorytecie.
Marcus Chen, genialny student informatyki, który uwielbiał debaty o prawie konstytucyjnym niemal tak samo jak ja.
Przypomnieli mi o czymś, w co nigdy wcześniej tak naprawdę nie wierzyłam:
Rodzina nie zawsze jest definiowana więzami krwi.
Mentorka, która zmieniła moją przyszłość
Jedną z najbardziej wpływowych osób, które poznałam w Berkeley, była profesor Eleanor Williams.
Była znana na kampusie ze swoich prowokacyjnych seminariów z prawa konstytucyjnego.
Po tym, jak obaliła mój argument w pierwszym semestrze, poprosiła mnie, żebym została po zajęciach.
„Kłócisz się jak ktoś, kto całe życie spędził na obronie własnej tożsamości” – powiedziała zamyślona.
„To nie słabość”.
„To siła – jeśli nauczysz się z niej korzystać”.
Pod jej okiem z wyczerpanej studentki, która chciała się sprawdzić, przekształciłam się w pewną siebie osobę, która posługuje się własnym głosem.
Odnajdywanie celu
Na trzecim roku profesor Williams polecił mi staż w Goldstein & Parker.
Kancelaria specjalizowała się w sprawach z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.
Jak na ironię, całe dnie spędzałam na badaniu, jak potężne korporacje ukrywają nieetyczne zachowania.
Moja przełożona, Laura Goldstein, zauważyła moje zaangażowanie.
„Rozumiesz, jak myślą te firmy” – powiedziała mi kiedyś.
„Ale nadal masz sumienie”.
„To połączenie czyni prawników niebezpiecznymi – w najlepszym tego słowa znaczeniu”.
„Po raz pierwszy ktoś docenił cechy, które krytykował mój ojciec.
Sukces, którego nigdy nie widział
W ostatniej klasie liceum osiągnąłem wszystko, o czym kiedyś marzyłem.
Byłem najlepszy w klasie.
Przewodniczącym stowarzyszenia studentów zrzeszającego przyszłych prawników.
Wcześnie przyjętym na trzy prestiżowe uczelnie prawnicze.
W tym na wymarzony Yale.
Mimo to moje konto bankowe było prawie puste, a wyczerpanie stało się normą.
Mimo to, dokonałem tego.
Bez ojca.
Zaproszenie na uroczystość wręczenia dyplomów
Czytaj dalej na następnej stronie