Jeden po drugim policjanci podchodzili do stołu i delikatnie głaskali psa.
„Byłeś najlepszym partnerem” – powiedział cicho jeden z nich.
Alex nachylił się do ucha psa.
„Jestem tu dla ciebie, kolego. Nie musisz już walczyć”.
I nagle Rex się poruszył.
Z ogromnym wysiłkiem pies uniósł przednie łapy i objął ramiona właściciela, jakby chciał być jak najbliżej.
W pokoju zapadła całkowita cisza. Rex nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił.
Alex poczuł, jak ściska mu się gardło, a w oczach napływają łzy.
„Wszystko w porządku… Jestem tutaj…” – wyszeptał.
Lekarka już przygotowała zastrzyk, ale nagle się zatrzymała.
Zmarszczyła brwi i powoli nachyliła się do psa.
„Czekaj…” – powiedziała cicho.
Weterynarz delikatnie położyła dłoń na brzuchu Rexa, a następnie na jego boku, jakby szukała czegoś nietypowego.
Sekundę później gwałtownie uniosła głowę.
„Przestań. To nie niewydolność narządów”.
Wszyscy w pokoju zamarli. 😱😨
Weterynarz delikatnie przesunęła dłonią po brzuchu Rexa, po czym zmarszczyła brwi i zwróciła się do asystenta.
„Czekaj... uruchom ponownie ultrasonograf”.