„Co się dzieje?” „Psie legowiska?” zapytał ochryple Alex, wciąż trzymając psa w ramionach.
Lekarz przybliżył obraz na monitorze i wskazał na małą, ciemną plamkę.
„Widzisz to? Nie ma tu stanu zapalnego. Jest… jakiś obcy przedmiot”.
Szybko przełączyła tryb pracy urządzenia i ponownie przyjrzała się obrazowi.
„Wygląda jak odłamek metalu. Bardzo mały, ale utkwił w pobliżu ważnych tkanek i powoli zatruwa organizm. Dlatego testy dają taki wynik”.
W pomieszczeniu zapadła cisza.
„Więc…” Alex nie dokończył zdania.
Lekarz spojrzał na niego z zupełnie innym wyrazem twarzy.
„Jeśli przeprowadzimy pilną operację, jest szansa, że wszystko naprawimy”.
Policjanci przy ścianie nawet nie od razu zrozumieli, co usłyszeli.
„Szansa… na uratowanie go?” zapytał cicho jeden z nich.
Lekarz skinął głową.
„Tak. Ale musimy działać natychmiast”.
Alex przytulił Rexa mocniej, a pies wciąż trzymał łapy na jego ramionach, jakby wyczuł, co się właśnie stało.
„Esc?”