Po pogrzebie zaczęłam przeglądać jej rzeczy. Na dnie szafy znalazłam jej suknię ślubną. Kochała ją i przez wszystkie te lata dbała o nią z niezwykłą troską.
Wtedy podjęłam decyzję — wyjdę za mąż w tej sukni, by uczcić jej pamięć. Dla mnie była najpiękniejszą suknią na świecie.
Oczywiście trzeba było wprowadzić kilka poprawek, by dopasować ją do mojej sylwetki, więc zaczęłam ją przerabiać.
Gdy jednak rozchyliłam podszewkę, moje palce natrafiły na mały, twardy guzek — jakby coś zostało starannie wszyte w środku.