A potem powiedział mi prawdę.
Okazało się, że Mark został zwolniony prawie dwa lata wcześniej. Nikomu o tym nie powiedział. Najpierw próbował znaleźć inną pracę. Potem zaczął zaciągać pożyczki. A kiedy skończyły mu się pieniądze, podjął decyzję, która wszystko zmieniła.
Przez ostatnie dwa lata włamywał się do domów. Wybierał puste nieruchomości, obserwował lokatorów, włamywał się nocą i zabierał wszystko, co wartościowe. Część rzeczy sprzedawał od razu, a resztę przechowywał w naszej oficynie, stopniowo ją wyprzedawał, nie wzbudzając podejrzeń.
Spojrzałem na mężczyznę, z którym mieszkałem, i nie poznałem go. Dom, który uważałem za bezpieczny, stał się magazynem skradzionych rzeczy. Osoba, której ufałem, prowadziła podwójne życie, ryzykując każdego dnia swoją wolność.
W tym momencie coś sobie uświadomiłem: wolałbym, żeby miał kochankę. Bo ta prawda była o wiele bardziej przerażająca.