Publicité

Powiedział, że nigdy nie zarobię pieniędzy… Pięć lat później przejąłem jego imperium.

Publicité

W moim małym mieszkaniu w Queens spojrzałem na 75 000 dolarów, które zostawiła mi babcia. Te pieniądze miały mi wystarczyć na spłatę kredytu studenckiego. Sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Alexa Collinsa, genialnego programisty, którego propozycję odrzucił kiedyś mój ojciec.

„Inwestujemy wszystko w SynergyX” – powiedziałem mu. „Teraz albo nigdy”.

Wyjechałem z Nowego Jorku do mroźnego studia na Brooklynie. Nazywałem ten okres „fazą monastyczną”. Szesnaście godzin pracy dziennie. Mało snu. Mało pieniędzy. Ale absolutna jasność umysłu.

Pracowaliśmy z Alexem w garażu, udoskonalając algorytm, który mógł przewidywać nie tylko rynki, ale także ludzką irracjonalność. Pewnego wieczoru krytyczny błąd prawie doprowadził do zawalenia się wszystkiego. Wykorzystaliśmy to jako strategiczną przewagę.

W międzyczasie moja rodzina myślała, że ​​jestem zgubiony. Mama zadzwoniła do mnie z propozycją powrotu i „szkolenia online”. Skłamałem. Niedocenianie mnie chroniło.

Sześć miesięcy później skontaktował się z nami fundusz venture capital w sprawie pierwszej rundy finansowania. 500 000 dolarów. Nie mieliśmy prawie nic w banku, ale zaryzykowaliśmy wszystko, żeby zaprezentować projekt.

Zdobyliśmy finansowanie.

Kiedy powiedziałem o tym mamie, odpowiedziała chłodno, że to tylko hobby. Marcus zaśmiał się otwarcie i szyderczo: „Nigdy nie zarobisz, to się liczy”.

Po tym przestałem chcieć tylko sukcesu. Chciałem stać się zagrożeniem.

Ale mój ojciec interweniował. Fundusz nagle się wycofał. Przyjaciel potwierdził moje obawy: Richard Hart osobiście odradzał inwestowanie pod pretekstem niestabilności.

Znaleźliśmy się na czarnej liście na Wall Street.

Więc zmieniłem kurs.

Azjatyckie konsorcjum zaoferowało nam 30 milionów dolarów pod warunkiem, że przeprowadzimy się do Singapuru na dwa lata. Zgodziłem się bez wahania. Stałem się niewidzialny. Poza zasięgiem. W Singapurze SynergyX eksplodowało. Kryzysy regulacyjne, niestabilność monetarna, oszałamiający wzrost: nauczyłem się prawdziwego przewodzenia, bez cienia ojca.

Dwa lata później nasza wycena wynosiła prawie miliard.

Publicité