Wędrówka była napięta, cisza gęsta od elektryczności statycznej. Diego i Mateo, zaufani ludzie Ramóna, posuwali się naprzód z dobytą bronią, przeczesując teren z precyzją byłych żołnierzy sił specjalnych. Víctor, medyk zespołu i zarazem znakomity strzelec wyborowy, osłaniał tyły. Samochody i pojazdy
Zobacz więcej
Wygląd zewnętrzny samochodu
Książki o zwierzętach
Prenumerata thrillerów
Las nagle otworzył się na okrągłą polanę, nienaturalnie pustą. W centrum prastary dąb wyciągał swoje poskręcane gałęzie niczym oskarżycielskie palce ku niebu. A tam, kołysząc się łagodnie na wietrze, którego nigdzie indziej nie było, stała kobieta.
Dziewczyna krzyknęła. Ramón przycisnął jej głowę do ramienia, zasłaniając oczy dużą, silną dłonią.
„Nie patrz” – wyszeptał jej do ucha. To nie była sugestia, to był bezwzględny rozkaz, by chronić to, co pozostało z jej niewinności.
„Víctorze, wstawaj!” warknął Ramón.
Víctor już biegł. Mateo ustawił się pod jego ciałem.