„Wiedziałam” – powiedziała po prostu.
Wyjaśniła, że czuła dystans, ciszę i wątpliwości. Ona również doświadczyła urazy, samotności i gniewu. Mówiła o zapomnianych urodzinach, smutku, chorobie i narzuconych decyzjach.
„Ja również miałam wątpliwości. Ja również miewałam dni bez miłości”.
Powtórzyła jednak najważniejszą rzecz: obietnica została dotrzymana.
„Nie potrzebowałam perfekcji. Potrzebowałam, żebyś został. I zostałeś”.
Opowiadała o codziennym przebaczaniu, o decyzji, by każdego ranka zaczynać od nowa.
„Nawet gdy nie mogłeś mnie już kochać, kochałam cię wystarczająco za nas oboje. I to nie był ciężar. To był przywilej”.
Podziękowała mu za pięćdziesiąt lat wyborów, uczciwości i odwagi.