Aż pewnego dnia wszystko się zmieniło.
Brent czekał na mnie, ramiona skrzyżowane, twarde spojrzenie.
„Nie możesz tu już mieszkać,” powiedział. „Masz trzydzieści cztery lata. To śmieszne.”
Spojrzałam na niego. „Brent… to ja płacę kredyt.”
Aż pewnego dnia wszystko się zmieniło.
Brent czekał na mnie, ramiona skrzyżowane, twarde spojrzenie.
„Nie możesz tu już mieszkać,” powiedział. „Masz trzydzieści cztery lata. To śmieszne.”
Spojrzałam na niego. „Brent… to ja płacę kredyt.”