„To absurd” – powiedział ostro Diego. „Ona już nie jest częścią tej rodziny”.
Prawnik kontynuował, nie reagując.
„Camili…”
Natychmiast się wyprostowała.
„Dam ci taką radę: to, co zyskuje się zdradą, zostanie utracone w ten sam sposób”.
Jej twarz pociemniała.
„To wszystko?” – zapytała.
„To wszystko” – odpowiedział prawnik.
Zacisnęła szczękę ze wstydu.
Potem prawnik zamknął dokument… i wyciągnął mniejszą, zapieczętowaną kopertę.
„A teraz” – powiedział – „przejdźmy do ostatniego akapitu”.
Diego zmarszczył brwi.
„Który paragraf?”
Prawnik odwrócił kopertę w moją stronę.
„Ten, który można otworzyć tylko w obecności Lucii Alvarez”.
Pomieszczenie zadrżało.
Po raz pierwszy nie postrzegali mnie już jako wspomnienia –
ale jako coś nieznanego.
Kontynuuj czytanie na następnej stronie