Ale już nie potrzebowałam tego, żeby być wolna.
Zbudowałam już swoje życie.
Kiedy ludzie rozmawiają ze mną o rodzinie i poświęceniu, myślę o czymś innym.
Myślę o wyborze.
Na krawędzi.
O ludziach, którzy się ze mną skontaktowali, nie prosząc mnie o to, żebym się wysilała.
Gdybym mogła porozmawiać z dziewiętnastoletnią dziewczyną z tamtych czasów, powiedziałabym jej:
Tak, będzie bolało. Tak, zwątpisz w siebie. Ale odkryjesz coś istotnego: można być kochanym, nie będąc użytecznym.
A kiedy to zrozumiesz, nie będziesz mogła już wrócić do klatki.
Nie dlatego, że jesteś okrutna.
Bo jesteś przebudzona.
Bo tym razem postawiłaś na siebie.
I wygrałaś.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️