W samochodzie pachniało mokrymi ubraniami i deszczem. Jechali przez chwilę w milczeniu. Nagle zapytał:
— Nie boisz się mnie? Odsiedziałam osiem lat w więzieniu. Mogłabym ci zrobić krzywdę.
Staruszka spojrzała na drogę i spokojnie odpowiedziała:
— Boję się. Ale widziałam już wiele. Nie mam nic do stracenia.
Była więźniarka milczała. I nie powiedziała ani słowa.
Staruszka myślała, że po prostu ratuje kogoś przed zamarznięciem tego wieczoru. Ale nie mogła sobie nawet wyobrazić, co się z nią stanie pół godziny później. 😯😱
Kiedy dotarli do motelu, deszcz wciąż padał. Mężczyzna wysiadł z samochodu, otworzył torbę i wyjął ogromny plik pieniędzy. Nie jeden banknot, ale gruby plik przewiązany gumką recepturką.
Podał pieniądze kobiecie przez okno.
— To dla ciebie. Za to, że nie oceniasz ludzi po wyglądzie.
Patrzyła na pieniądze, zdezorientowana, nie rozumiejąc, co się dzieje.