Drewniane słupy pochłonęły całą siłę wiatru, łamiąc jego siłę i kierując ją w górę. Podczas gdy burza niszczyła wszystko wokół, ich dach trzymał się mocno.
Prawda wyszła na jaw dopiero później.
Kobieta nie działała pod wpływem szaleństwa ani strachu. Poprzedniej zimy gwałtowna burza niemal zniszczyła jej dom. Jej mąż jeszcze wtedy żył. Opowiedział jej o starej technice obrony przed burzą, stosowanej kiedyś w okolicy – o czymś, o czym ludzie dawno zapomnieli.
Przypomniała sobie jego słowa.
Postąpiła zgodnie z jego instrukcjami.
I dopiero wtedy mieszkańcy wioski zdali sobie sprawę: z tym dachem nigdy nie było nic szalonego.