Poprzednie wiadomości były inne. Były starannie przygotowane.
„W tym samym miejscu, co zawsze. Gospodarstwo jest idealne. Ona niczego nie podejrzewa. Uważaj, żeby staruszka nas nie zauważyła. Jest mądrzejsza, niż wygląda”.
Staruszka.
Ja.
Spotkali się tutaj, w moim domu. Tuż pod moim nosem.
Przewijałam dalej, serce waliło mi w gardle. I oto była: wiadomość, która mnie oszołomiła.
„Wciąż mam kilka jej ubrań leżących w domku. Mam je wyrzucić, czy wolisz je zatrzymać?”