Nigdy nie prosił o wybaczenie. Po prostu dyskretnie pomagał i przychodził, kiedy Élise chciała się z nim zobaczyć.
Stopniowo rozwinęła się między nimi szczególna więź.
Nie była to historia zapomnienia, nie było to proste pojednanie.
Raczej forma cichego przebaczenia.
Élise wiedziała, że ten mężczyzna całkowicie odmienił jej życie. Ale wiedziała też, że był przy niej każdego dnia, gdy walczyła o to, by stanąć na nogi.
Uczyła się patrzeć w przyszłość pomimo przeszłości.
Dziś wszystko się zmieniło.
Élise wznowiła naukę i podąża swoją drogą z nową siłą.
Co roku, w rocznicę wypadku, spotyka się z matką i Michelem w małej kawiarni osiedlowej.
Nie wygłaszają wielkich przemówień.
Po prostu rozmawiają o życiu, planach i drobnych sprawach dnia codziennego.
Bo czasami uzdrowienie nie oznacza wymazania przeszłości… ale nauczenia się z nią żyć.