Publicité

„Ty nawet chodzić nie potrafisz!” — zakpił mężczyzna, stojąc obok swojej żony… i ciężarnej kochanki.

Publicité

„Więc… po co tu przyszłaś?” — zapytała w końcu Elena, bez emocji, jej głos był płaski jak linia EKG bez pulsu.

— „Myślę, że najlepiej będzie powiedzieć ci wprost… zanim usłyszysz to od kogoś innego. Przeprowadzamy się.
Do mieszkania.
Do twojego mieszkania. No… kiedyś było nasze, ale… ja już nie mogę…” — wykonał niejasny gest w stronę nóg, jakby to wszystko wyjaśniało.

Elena sięgnęła po cienką teczkę leżącą na stole — przygotowaną, czekającą na ten moment.

— „Proszę.” — podała mu ją spokojnie.
— „Wszystko jest w środku.”

Testament.
Cesja własności.
Wszystko, czego potrzebowali, by zacząć.

Publicité