Cena żółtej sukienki: zemsta dziedziczki
Rozdarli moją sukienkę na oczach dwustu przedstawicieli elity miasta, materiał rozdarł się z dźwiękiem głośniejszym niż krzyk. Nazwali mnie śmieciem, a ich głosy ociekały jadem, jaki mogą zrodzić tylko pieniądze i arogancja. Mój chłopak, mężczyzna, którego myślałam, że kocham, stał metr ode mnie i w milczeniu patrzył, jak dłoń jego matki dotyka mojego policzka.
Tłum nie westchnął z przerażenia; wybuchnął śmiechem. Wyciągnęli telefony, których ekrany świeciły jak drapieżne oczy, i przeszli na transmisję na żywo. Trzy miliony ludzi oglądało moje upokorzenie na żywo.