Publicité

Uznano ją za niezdolną do zamążpójścia, więc w 1856 roku jej ojciec wydał ją za mąż za najsilniejszego niewolnika, Virginię.

Publicité

„I wyraziłaś na to zgodę?” Wyglądał na zmieszanego, jakby pojęcie zgody było mu obce. Chórzysta dodał: „Musiałem, proszę pani”. „Ale czy naprawdę tego chcesz?” Pytanie to przyprawiło go o dreszcze.

Jego oczy spotkały się z moimi, ciemnobrązowe, zaskoczone i łagodne, a jego twarz wyrażała bezradność. „Ja… wiem, czego chcę, Pani”. Jestem niewolnikiem. Nie mam żadnych nawyków. Prawda jest twarda i sprawiedliwa.

Ojciec zamknął drzwi i powiedział: „Może najlepiej będzie, jeśli porozmawiamy sami. Będę w gabinecie”. Potem wyszedł i zamknął drzwi, zostawiając mnie samą z ogromnym, siedmionogim niewolnikiem, który miał zostać moim mężem. Nie rozmawialiśmy godzinami.

W końcu zapytałam, wskazując na krzesło przede mną: „Czy zechciałaby pani usiąść?”.

Josiah zerknął na delikatny mebel. Uniósł haftowane poduszki, a potem spojrzał na swoją ogromną sylwetkę. „Nie sądzę, żeby to krzesło mnie utrzymało, proszę pani”.

„A potem kanapa”. Usiadł ostrożnie na krawędzi. Nawet siedząc, był ode mnie znacznie wyższy.

Jego dłonie spoczywały na kolanach, każdy palec był małym, stwardniałym, widocznym guzkiem.

„Boi się pani mnie, proszę pani?” „A powinnam?” „Nie, proszę pani”. Nie zrobię pani krzywdy, przysięgam. „Nazwę panią potworem”. Zadrżałam. „Tak, proszę pani”. Ze względu na moją posturę i dlatego, że wyglądam przerażająco.

Nigdy nikogo nie skrzywdziłam, ale to oczywiste. „Ale możesz, jeśli chcesz”. „Mogę” – spojrzał na mnie ponownie – „ale nie zrobię”. Nie dla ciebie. Nie dla kogoś, kto na to nie zasługuje.

Coś w jego oczach – smutek, rezygnacja, łagodność, która nie pasowała do jego wyglądu – przekonało mnie. „Josiah, chcę być z tobą szczery”. Nie chcę tego bardziej niż ty prawdopodobnie. Mój ojciec jest zdesperowany. Nie mogę wyjść za mąż.

Ale jeśli mamy to zrobić, muszę wiedzieć: Czy jesteś niebezpieczny? „Nie, proszę pani”. „Czy jesteś okrutny?” „Nie, proszę pani”. „Zrobisz mi krzywdę?”

„Absolutnie nie, proszę pani”. Przysięgam na wszystko, co jest mi drogie. Jego powaga była niezaprzeczalna; uwierzyłam w to, co powiedział. Potem zadałam sobie kolejne pytanie.

„Umiesz czytać?” Pytanie sprawiło, że zadrżał. Strach przemknął mu przez twarz; czytanie było zabronione niewolnikom w Wirginii. Ale po dłuższej chwili spokojnie odpowiedział: „Tak, proszę pani”. Pomyślałam sobie: „Wiem, że to zakazane, ale… nie mogłam się powstrzymać”.

Książki to bramy do miejsc, do których pójdę.

„Co czytasz?” „Cokolwiek znajdę”. Stare gazety, a czasem książki, które pożyczam. Czytam powoli, ale nie uczę się dobrze, ale czytam. „Czytałaś Szekspira?”

Jego oczy się rozszerzyły. „Tak, proszę pani. W bibliotece jest stary egzemplarz, którego nikt nie dotyka.

Czytam go w nocy, kiedy wszyscy śpią”. „Jakie są jego dzieła?” „Hamlet, Romeo i Julia, Burza”. Jego głos mimowolnie się rozjaśnił.

„Burza to moja ulubiona”. Prospero rządzi wyspą za pomocą magii, Ariel kocha wolność, Kaliba jest traktowany jak potwór, ale być może jest bardziej człowiekiem niż ktokolwiek inny. Urwał. „Przepraszam panią.

Dużo mówię”. „Nie”. Uśmiechnęłam się, szczerze uśmiechając się po raz pierwszy w tej dziwnej rozmowie. „Mów dalej. Opowiedz mi o Kalibie”.

A potem wydarzyło się coś niezwykłego. Josiah, olbrzymi niewolnik znany jako Bestia, zaczął rozmawiać o Szekspirze z inteligencją, która zaimponowałaby profesorom uniwersyteckim.

Stwierdził: „Kalibasa nazywa się bestią, ale Szekspir pokazuje nam, że był niewolnikiem, że jego wyspa została mu skradziona i że pozbawiono go obecności matki”.

Publicité