Publicité

Uznano, że nie nadaje się do małżeństwa.

Publicité

„Gdyby twój ojciec wiedział”.
„Mój ojciec wszystko zaaranżował. To on nas połączył. Cokolwiek się stanie, to po części jego wina”. Pochyliłam się do przodu. „Josiah, rozumiem, jeśli nie czujesz tego samego. Rozumiem, że to skomplikowane i niebezpieczne. Może jestem po prostu samotna i zagubiona. Ale musiałam ci to powiedzieć”.
Milczał tak długo. Myślałam, że wszystko zepsułam. Potem: „Kocham cię od naszej pierwszej prawdziwej rozmowy. Od kiedy zapytałaś mnie o Szekspira i naprawdę wysłuchałaś mojej odpowiedzi. Od kiedy traktowałaś mnie tak, jakby moje myśli miały znaczenie. Kochałam cię każdego dnia od tamtej pory, Elellanar. Nigdy nie sądziłam, że to powiem”.
„Powiedz to teraz”.
„Kocham cię”.
Pocałowaliśmy się. Mój pierwszy pocałunek w wieku 22 lat, z mężczyzną, który według społeczeństwa nie powinien dla mnie istnieć, w bibliotece otoczonej książkami potępiającymi to, co robiliśmy. Było idealnie.
Ale perfekcja nie trwa długo w Wirginii w 1856 roku. Nie dla ludzi takich jak my.
Przez pięć miesięcy Josiah i ja żyliśmy w bańce skradzionego szczęścia. Byliśmy ostrożni, nigdy nie okazywaliśmy uczuć publicznie, zachowując pozory oddanego protegowanego i wyznaczonego opiekuna. Ale prywatnie byliśmy po prostu dwojgiem zakochanych ludzi.
Mój ojciec albo tego nie zauważył, albo wolał nie. Widział, że jestem szczęśliwsza, że ​​Josiah jest uważny, że sytuacja działa. Nie kwestionował czasu, który spędzaliśmy sami. Tego, jak Josiah na mnie patrzył, tego, jak uśmiechałam się w jego obecności.
W ciągu tych pięciu miesięcy zbudowaliśmy wspólne życie. Ja nadal uczyłam się sztuki kowalskiej, tworząc coraz bardziej skomplikowane dzieła. On nadal czytał, pochłaniając książki z biblioteki. Bez przerwy rozmawialiśmy o naszych marzeniach o świecie, w którym moglibyśmy być razem otwarcie, o niemożności spełnienia tych marzeń, o tym, jak odnaleźć radość w teraźniejszości pomimo niepewności przyszłości.
I tak, staliśmy się sobie bliscy. Nie będę wnikać w szczegóły tego, co dzieje się między dwojgiem zakochanych ludzi. Powiem jednak tyle: Josiah podchodził do intymności fizycznej tak samo, jak do wszystkiego ze mną – z niezwykłą wrażliwością, dbając o moje dobro, z szacunkiem, który sprawiał, że czułam się kochana, a nie wykorzystywana.
W październiku stworzyliśmy własny świat w niemożliwej przestrzeni, w którą wtłoczyło nas społeczeństwo. Byliśmy szczęśliwi w sposób, jakiego żadne z nas nie mogło sobie wyobrazić.
A potem mój ojciec odkrył prawdę i wszystko się rozpadło.
Reklama

Publicité