— Przestań, jeszcze nie skończyłem — powiedział ostro, chwytając ją za ramię. — Jak możesz tak po prostu odejść, skoro z tobą rozmawiam?
— Przestań, Mark — odpowiedziała spokojnym, lecz stanowczym głosem. — Już wszystko powiedziałam. Rozwodzimy się. Nie mogę tak dłużej… Boję się o dziecko.
Uśmiechnął się, lecz nie był to miły uśmiech.
— Nie dałem ci pozwolenia na rozwód. Komu jesteś potrzebna w tym stanie? Myślisz, że ktoś cię zechce? Należysz tylko do mnie, rozumiesz?
Kobieta pokręciła głową, ledwo powstrzymując łzy.