Starszy mężczyzna spojrzał na niego spokojnie, lecz jego wzrok był tak twardy, że nikt nie odważył się poruszyć.
— Nie waż się dotykać kobiety w ciąży — powiedział cicho, ale wystarczająco głośno, by wszyscy usłyszeli. — Ona ci wszystko wyraźnie powiedziała. Zostaw ją w spokoju.
Leżący na ziemi mężczyzna trzymał się za kark i ciężko oddychał. Nie krzyczał już i nie próbował wstać, jakby dopiero teraz uświadomił sobie, co zrobił.
Kiedy autobus zatrzymał się na następnym przystanku, wstał gwałtownie, unikając wzroku innych pasażerów, i wysiadł po cichu, jakby bał się nie tylko policji, ale i spojrzenia starszego mężczyzny.