Ale kiedy awansował w firmie, w której pracował — nie wiedząc, że była to również jedna z moich spółek zależnych — zmienił się.
Stał się arogancki i pogardliwy, a ja straciłam mężczyznę, w którym się zakochałam.
Nadeszła noc imprezy promocyjnej.
Właśnie został mianowany wiceprezesem ds. sprzedaży we Francji.
Kiedy się szykowałam, trzymając w rękach wieczorową suknię, do pokoju wszedł Laurent z wieszakiem w ręku.
„Co robisz, Éléonore?” zapytał chłodno. „Dlaczego nosisz tę sukienkę?”
„Przygotowuję się na twoją imprezę” – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.
Zaśmiał się pogardliwie.
Zerwał ze mnie sukienkę i rzucił ją na podłogę.
„Nie jesteś gościem” – powiedziała szorstko. „Na tym przyjęciu potrzebuję ludzi, którzy będą obsługiwać. Brakuje nam personelu”.