„Lars, nie dramatyzuj” – warknęła Greta. „Ta kobieta zawsze przesadza”.
Przerwał. Powoli odwrócił głowę w ich stronę.
„Następnym razem, jak usłyszę, jak tak o niej mówisz… nie będziesz w stanie tego cofnąć”.
Eliza zachichotała.
„Daj spokój, to nie było takie straszne. Po prostu ją odepchnąłem”.
„Odepchnąłeś ją?” Lars zrobił krok w jej stronę, wciąż mnie trzymając. „Odepchnąłeś ją, Elizo? Albo przycisnąłeś kobietę w ósmym miesiącu ciąży do stołu?”
Uśmiech zniknął z jego twarzy.
Wyszedł z domu bez słowa. Kiedy pomagano mi wsiąść do samochodu, próbowałam przemówić:
„Lars… boli…”
„Wiem, kochanie. Trzymaj się. Jestem tutaj”. »
Podczas jazdy do szpitala w Maladze, gdzie mieszkaliśmy, presja narastała, a strach sprawiał, że drżałam do szpiku kości. Czułam, że coś jest nie tak.
Kiedy przyjechaliśmy, pielęgniarka natychmiast mnie rozpoznała i zadzwoniła na oddział ratunkowy. Zaprowadzili mnie do pokoju, podczas gdy Lars rozmawiał z lekarzem, dr Alcántarą, a jego twarz wykrzywiał grymas zaniepokojenia.
Kiedy zaczęli mnie monitorować, usłyszałam, jak lekarz mamrocze coś o „częściowym odklejeniu łożyska”. Serce mi zamarło.
Kilka minut później wszedł Lars. Wziął mnie za rękę.
„Będzie dobrze”. Obiecuję.
Ale widziałam jego oczy. I wiedziałam, że ta obietnica nie została złożona jako mąż. Aby uzyskać pełny etat, proszę kliknąć na „lub kliknij na” (>), a także polubić DELA na tym Facebooku.