Pewnego popołudnia, gdy Javier był jeszcze w pracy, myłam podłogę w kuchni. Czułam zawroty głowy i osłabienie, a moje ruchy były wolniejsze niż zwykle. Cofnęłam się o krok, lekko poślizgnęłam się na mokrych płytkach i straciłam równowagę. Upadłam bokiem na bok.
Ból brzucha był natychmiastowy i przerażający. Próbowałam wstać, ale moje ciało odmówiło posłuszeństwa. Wtedy poczułam ciepło i zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak – odeszły mi wody.
W tym momencie otworzyły się drzwi wejściowe. Javier właśnie wrócił do domu. Zamarł, widząc mnie leżącą na podłodze, bladą i drżącą, a jego matka stała obok, nie wiedząc, co robić.
Javier natychmiast podbiegł do mnie z paniką wypisaną na twarzy. Ledwo mogłam mówić, ale zrozumiał, że to nie jest normalne. Zadzwonił na pogotowie i został przy mnie, trzymając mnie za rękę i starając się uspokoić. Carmen milczała, wyraźnie wstrząśnięta tym, co się działo.
W szpitalu lekarze potwierdzili przedwczesny poród. Wyjaśnili, że wyczerpanie fizyczne w połączeniu z długotrwałym stresem emocjonalnym może mieć poważne konsekwencje w czasie ciąży. Zostałam przyjęta do przychodni lekarza rodzinnego poza godzinami pracy.
Aby uzyskać pełny dostęp, przejdź na stronę internetową lub kliknij otwartą stronę (>) i nie udostępniaj znajomym na Facebooku.