Weszła do pokoju ze swoim zwykłym pogodnym wyrazem twarzy, z luksusową torebką starannie przewieszoną przez ramię.
„Adrian” – powiedziała z lekką irytacją. „Cała ta historia jest rozdmuchiwana do niebotycznych rozmiarów”.
Adrian wpatrywał się w nią.
„Naprawdę to widziałem”.
„Jak?” – zapytał cicho.
Skrzyżowała ramiona.
„Zjadła bez pozwolenia. Skorygowałem jej zachowanie”.
Funkcjonariusz zrobił mały krok naprzód.
„Personel medyczny stwierdził poważne obrażenia, wskazujące na kontakt z gorącą wodą” – oświadczył stanowczo.
Brianna zachichotała.
„Och, proszę” – odpowiedziała. „Dzieci potrzebują dyscypliny”.
Adrian poczuł, jak narasta w nim gniew niczym burza, której ledwo mógł powstrzymać.
„Odmówiłaś mu jedzenia” – powiedział powoli.
„To był chleb” – odpowiedziała krótko. „Tylko jeden kawałek”.
Głos Adriana zadrżał.
„To moja córka”.
Policjant podszedł i spokojnie założył Briannie kajdanki.
Jej pewny siebie wyraz twarzy w końcu zaczął pękać.
Czytaj dalej na następnej stronie >>