Sąsiedzi dyskretnie świętowali z nami to wydarzenie i przynosili nam jedzenie i koce, nie prosząc o nic w zamian.
Niektórzy nadal wierzą, że wyszłam za mąż dla pieniędzy.
Nie rozmawiam już z nimi o tych sprawach.
Prawda jest prosta: wyszłam za mąż, żeby chronić mężczyznę, który zasługiwał na godność i tak dalej.
I tak odkryłam miłość bez daty ważności.
Kiedy teraz widzę mojego syna biegającego po ogrodzie pod drzewem cytrynowym, myślę o procesie, oskarżeniach i wyroku.
I uśmiecham się, bo żaden osąd nie może odebrać mi tego, co naprawdę kochane.