Są chwile ciszy, które trwają latami, i rany, które nigdy do końca się nie goją. Przez długi czas życie Juliena dryfowało bez celu, jakby wstrzymywał oddech. Straszny wypadek samochodowy pozbawił go tego, co kochał najbardziej: żony i córeczki. Od tamtej pory przeżył więcej, niż naprawdę przeżył, powtarzając te same czynności dzień po dniu, z sercem w gardle.
Aż pewnego dnia, niemal przypadkiem, trafił do sierocińca. Tam poznał Emmę.