Na stole leżała gruba teczka:
Umowa przedmałżeńska.
Zabezpieczona. Idealna. Zabójcza.
— Proszę się nie martwić, panie — zapewnił Adrián, nie podnosząc wzroku. — Do dwunastej będzie pan wolny. A ona… nie dostanie nic.
Na stole leżała gruba teczka:
Umowa przedmałżeńska.
Zabezpieczona. Idealna. Zabójcza.
— Proszę się nie martwić, panie — zapewnił Adrián, nie podnosząc wzroku. — Do dwunastej będzie pan wolny. A ona… nie dostanie nic.