Publicité

Była sama od dzieciństwa, aż do momentu, gdy siedmiu potężnych Apaczów przyszło prosić o jej rękę.

Publicité

Mówili niewiele, ich głosy były cichym szmerem, który rzadko do niej docierał. Czekali, ale nie wiedziała na co. Czekali, aż skończy jej się jedzenie, aż straci odwagę, aż po prostu podda się psychologicznemu ciężarowi ich obecności.

Jej zapasy się kończyły, zwłaszcza mąka i sól. To była podróż, którą odkładała, ale teraz stała się konieczna. Sama myśl o pozostawieniu farmy bez opieki, nawet na jeden dzień, przyprawiała ją o dreszcze. Rękodzieło plemienne

Ale pozostanie na miejscu nie wchodziło w grę. Musiała udać się do Wąwozu Odkupienia i może, tylko może, uda jej się znaleźć pomoc.

Myśl ta wydawała się głupia, nawet gdy zrodziła się w jej głowie. Kto w Wąwozie Odkupienia pomoże jej w walce z siedmioma wojownikami Churikawa?

Dowiedz się więcej
Tradycyjne jedzenie tubylców
Muzyka etniczna
Rękodzieło skórzane
Czwartego dnia wstała przed świtem i z wprawą osiodłała swojego najsilniejszego muła, Jezebel. Spakowała dwie puste torby kwiatów i małą, zapamiętaną listę. Gdy tylko pierwsze blade promienie świtu oświetliły szczyty gór, otworzyła drzwi i wyszła z domu, ściskając w dłoni karabin. Jedzenie

Obóz Apaczów już się obudził. Gochimin stał przy małym ognisku z parującym kubkiem w dłoni. Obserwował ją, a jego wyraz twarzy był nieodgadniony w słabym świetle. Nie zrobił nic, by ją powstrzymać, gdy prowadziła Jezebel w stronę szlaku wijącego się z doliny.

Dowiedz się więcej
Książki o historii Apaczów
Przewodniki po ziołolecznictwie
Sprzęt kempingowy
Mijając ich obóz, zachowując dystans, poczuła na sobie wzrok wszystkich siedmiu mężczyzn. To było jak spacer korytarzem milczących osądów.

Droga do Wąwozu Redemption zajęła pół dnia.

Miasteczko było niczym więcej niż pojedynczą, zakurzoną drogą, wzdłuż której stało kilkanaście wyblakłych od słońca drewnianych budynków, sklep wielobranżowy, saloon, kuźnia, biuro literatury faktu i biuro szeryfa z przylegającym do niego małym więzieniem.

Dowiedz się więcej
Ubrania Apaczów
Wystrój wnętrz w stylu indiańskim
Mapy szlaków
Było to miejsce zamieszkane przez zatwardziałych poszukiwaczy złota, zmęczonych farmerów i kobiety, których oczy odzwierciedlały tę samą odporność, którą Kora widziała we własnym odbiciu. Była tam postacią znajomą, choć nie do końca rozumianą – dziewczyna z Abernathy. Nazywali ją pustelniczką, która mieszkała w pobliżu starej smoczej przełęczy.

Przywiązała Jezebel do słupa podtrzymującego przed sklepem Hendersona, a dzwonek nad drzwiami oznajmił jej przybycie radosnym brzękiem, który kłócił się z jej nastrojem. W sklepie było chłodno i ciemno, pachniało ziarnami kawy, skórą i suszonymi jabłkami.

Dowiedz się więcej
Nasiona Farmhouse
Biżuteria inspirowana rodzimą naturą
Lekcje strzelania z karabinu
Florence Henderson, rosła kobieta o miłej twarzy i bystrym, ciekawskim spojrzeniu, podniosła wzrok znad lady.

„Cora, moje dziecko, minęło trochę czasu” – powiedziała ciepłym głosem. „Wyglądasz na świetną formę. Wszystko z tobą w porządku”.

Cora skinęła głową, niepewna własnego głosu. „Potrzebuję tylko mąki, soli, kawy i nabojów. 4570 na karabin”.

Gdy Florence zbierała swoje rzeczy, mężczyzna, który kręcił się w pobliżu beczek z ogórkami i krakersami, odwrócił się do niej. Był to Sterling Croft, człowiek, który szybko skupował ziemię w całym hrabstwie. Był czarujący w przebiegły, drapieżny sposób, z równo przystrzyżonym wąsem i ubraniem zbyt eleganckim jak na zakurzone miasteczko takie jak Redemption Gulch.

Dowiedz się więcej
Autentyczne ubrania w stylu western
Książki o historii plemion
Sakwy na muły
Posiadał duże ranczo, które od północy graniczyło z posiadłością Kory.

„Panna Abanathy” – powiedział Croft, zdejmując kapelusz. Jego uśmiech nie sięgał zimnych, wyrachowanych oczu. „Miło cię widzieć w mieście. Mam nadzieję, że twoje źródło wciąż jest czyste”.

„Tak jest” – odparła krótko Kora.

Croft składał jej kilka ofert kupna ziemi, które stanowczo odrzuciła. Chciał wody i nie był przyzwyczajony do odmowy.

Dowiedz się więcej
Ubrania w stylu western
Kolekcje
Opowieści rdzennych Amerykanów
„Dobrze, dobrze” – powiedział, głaszcząc wąsy. „Tak cenny zasób. Młoda kobieta sama. Musisz być ostrożna. To niebezpieczne czasy. Słyszałem, że Apacze są niespokojni”. Rękodzieło plemienne

Okazja była. Kora zawahała się, rozdarta między wrodzoną pewnością siebie a desperacką potrzebą rozmowy z kimś. Presja narastała od kilku dni i nagle eksplodowała.

„Mam problem, panie Croft. Jest ich siedem. Apacze obozowali na mojej posesji”.

Dowiedz się więcej
Sprzęt kempingowy
Kursy samoobrony dla kobiet
Kursy przetrwania w dziczy
Florence Henderson

Publicité