Pod podszewką nie było gumy.
W środku leżały małe paczuszki ciasno owinięte czarną taśmą, tak ciasno zapakowane, że zniekształcały wewnętrzny kształt buta.
Jego ręce zaczęły się trząść.
Oglądał już wystarczająco dużo wiadomości. Tak właśnie ukrywano nielegalne rzeczy.
Mroczne myśli zalewały jego umysł.
„A co, jeśli Maria była zamieszana w coś niebezpiecznego? Co, jeśli jej mąż był zamieszany w coś złego? Co, jeśli ktoś wykorzystywał moją córkę bez jej wiedzy?”
Mimo zimnego powietrza, zimny pot spływał mu po plecach.
Upuścił but na podłogę. Zawinięte na czarno pakunki zdawały się patrzeć na niego groźnie.
Jeśli pojawi się policja… jak to wytłumaczy?
Ale jeśli będzie milczał, co się stanie, jeśli jego córka będzie w niebezpieczeństwie?
Podszedł do stołu i rozważał wezwanie pogotowia.