„Dam ci 100 milionów, jeśli otworzysz ten skarbiec” – powiedział miliarder, śmiejąc się, aż chłopiec spokojnie odpowiedział.
Gra stworzona, by zadowolić
Oferta została złożona nonszalancko, niemal jako żart, mający na celu wprowadzenie w nastrój.
Tylko że to nie był żart.
W gabinecie dyrektora na 41. piętrze szklanego wieżowca w centrum Chicago miliarder Arthur Caldwell odchylił się w skórzanym fotelu i głośno klasnął w dłonie.
„Sto milionów dolarów” – powiedział z uśmiechem. „Dla ciebie, jeśli uda ci się otworzyć ten skarbiec”.
Sala wybuchnęła śmiechem.
Pięciu mężczyzn w garniturach stało w pobliżu, a ich głosy mieszały się w zbyt głośnym i zbyt długim śmiechu. Jeden z nich otarł łzy. Inny pokręcił głową z niedowierzaniem.
na następnej stronie