Gdy rodzina się jej wyrzekła, Maria miała tylko jedno wyjście: wiedziała, jak niebezpieczna jest rzeka, ale nie wiedziała, że po drugiej stronie czeka na nią o wiele gorsze niebezpieczeństwo niż rwący nurt.
Kiedy mieszkańcy wioski dowiedzieli się, że Maria urodziła dziecko z nieprawego łoża, decyzja zapadła szybko. Najpierw szeptem, potem coraz głośniej, aż w końcu otwarcie: albo zostanie — ale bez dziecka — albo odejdzie na zawsze. Nikt nawet nie udawał, że rozważa trzecią drogę.