Mówią, że najszczęśliwszy dzień w życiu kobiety jest przystrojony koronkami i pachnący liliami, niczym starannie wyreżyserowany spektakl wiecznego oddania, wystawiany pod czujnym okiem wszystkich, których kiedykolwiek znała. Przez trzy lata wierzyłam, że przygotowuję się do tego wyjątkowego, błogiego punktu kulminacyjnego. Wierzyłam, że Ethan Miller był kotwicą mojego dryfującego statku, jedynym mężczyzną, który patrzył ponad oszałamiającym portfelem Carter International Realty i widział tylko mnie – Elenę, dziewczynę, która wolała szkice węglem od bilansów.
Byłam głupia. Ale na szczęście jestem głupia i szybko się uczę, gdy stawką jest moje życie.