- Po co?
- Bo mam już dość zgadywania.
Przyniosła teczkę z dokumentami, otworzyła laptopa i otworzyła aplikację bankową. Liczby były bezlitosne.
„Proszę”, powiedziała. – „Moje wpływy. Moje premie. Pokaż mi teraz swoje”.
Zawahał się. Te kilka sekund wyjaśniło jej wszystko.
-Daniel?
„Nie zaczynaj”, machnął ręką. – „Nie muszę tłumaczyć się z każdego centa”.
- Musisz, jeśli tylko je wymienisz.
Westchnął i ciężko usiadł.
-Chcesz znać prawdę? – powiedział cicho. – „Nie tylko wzięli premie. Zdegradowali mnie. Szukam wyjścia”.
-A ty milczałeś przez cały ten czas?
*
-Nie chciałam być dla ciebie ciężarem!
„Wznoszę się, bo przestałeś”, odpowiedziała spokojnie. — A najgorsze jest to, że myślałeś, że możesz sam decydować, bo ja zarabiam więcej.
— To moja rodzina!
— A ja jestem twoją żoną — przerwała. — Albo już nie.
Wyjęła kopertę i położyła ją na stole.
— Co to jest?
— Moja decyzja.