Publicité

Jedno pchnięcie… i stracili wszystko.

Publicité

Richard rzucił się w jego stronę, purpurowy ze złości.
— Wynoście się z mojego jachtu! To prywatna własność!

Henderson nawet na niego nie spojrzał. Podszedł prosto do mnie i skłonił głowę z wyraźnym szacunkiem.
— Pani Prezes — powiedział spokojnie, a jego głos niósł się ponad szumem fal. — Dokumenty przejęcia są gotowe do podpisu.

Zapadła martwa cisza.

— Prezes?! — krzyknęła Victoria. — Przecież ona jest baristką! Prowadzi kawiarnię!

— Pani Vance — odparł Henderson wyraźnie — jest większościowym udziałowcem Sovereign Trust, banku, który posiada hipotekę na ten jacht, waszą rezydencję w Hamptons oraz wasze podupadające zakłady produkcyjne… których nie opłacacie od trzech miesięcy.

Publicité