Publicité

Kiedy miliarder z branży technologicznej udawał, że leci za granicę, by przetestować swoją narzeczoną, ale w chwili, gdy usłyszał jej szept: „Dom wkrótce będzie nasz”, zdał sobie sprawę, że kobieta, którą kochał, może go wcale nie kochać…

Publicité

Ramię pulsowało mu w piersi. Twarz bolała. Nic z tego nie miało znaczenia.

Musiał dotrzeć do Helen, zanim Sienna spróbuje czegoś gorszego.

Oddech matki
Na górze Logan odblokował telefonem drzwi do pokoju matki i otworzył je na oścież.

Wallace siedział skulony przy komodzie, drżąc, ściskając teczkę jak tarczę. Ale Logan ledwo go zauważył.

Cała jego uwaga skupiona była na łóżku.

Sienna stała obok Helen, przyciskając poduszkę do twarzy starszej kobiety.

„Jeśli ja upadnę, ona upadnie razem ze mną!” krzyknęła Sienna, mocniej dociskając poduszkę, gdy Logan wszedł.

Serce Logana zamarło. Nie myślał. Po prostu się ruszył.

Wpadł na Siennę, wyrwał jej poduszkę i rzucił ją przez pokój. Oboje wpadli na toaletkę, rozbijając butelki i biżuterię o podłogę w deszczu szkła i metalu. Sienna wspięła się pierwsza i chwyciła długi odłamek stłuczonego lustra. „Nie zaciągniesz mnie na salę sądową” – krzyknęła, a jej oczy błyszczały dziko. „Porzuciłam biedę lata temu. Nie wrócę”.

Uderzyła go i złapała za przedramię. Gorąca linia bólu przeszyła jego skórę; krew sączyła się przez rękaw. Logan syknął, ale nie drgnął.

„Spójrz na siebie” – powiedział ochryple, ściskając jej nadgarstki. „Spójrz, kim się stałaś, goniąc za życiem, które już należało do ciebie. Miałaś wszystko. Czemu to nie wystarczyło?”

„Nigdy nie dałeś mi tego, czego chciałam” – warknęła, walcząc. „Ty i twoja chora matka byliście kotwicami u mojej szyi. Zasługiwałam na więcej”.

Publicité