W oddali wyły syreny i stawały się coraz głośniejsze; niebieskie i czerwone światła migotały na ścianach sypialni.
„Koniec, Sienna” – powiedział Logan, nagle wyczerpany. Puścił jej nadgarstki i cofnął się o krok. „Gra skończyła się w chwili, gdy jej dotknęłaś”.
Odwróciła się do okna i patrzyła, jak radiowozy zalewają podjazd. Jej ramiona opadły. Zacięty, wypolerowany wizerunek, który pokazała światu, nagle zniknął, pozostawiając kogoś mniejszego, bardziej gniewnego i pustego.
Osunęła się na ziemię i zaczęła szlochać – nie z żalu, ale z frustracji po przegranej.
Logan odwrócił się do łóżka i delikatnie odsunął poduszkę od twarzy Helen. Z trudem łapała oddech, jej klatka piersiowa unosiła się i opadała, a płuca walczyły o powietrze.
„Mamo, jestem tutaj” – wyszeptał, pochylając się nad nią. Jego własna krew kapała na świeżą pościel. „Po prostu oddychaj. Proszę, po prostu oddychaj”.
Helen zamrugała, patrząc na niego ze łzami w oczach. „Wiedziałam, że tak naprawdę nie odszedłeś” – wyszeptała cienkim, ale pewnym głosem. „Wiedziałam, że mój syn wróci”.
Przyłożył czoło do jej czoła, a jego własne łzy w końcu popłynęły. „Przepraszam, mamo. Powinienem był posłuchać wcześniej”.
Koszty i druga szansa
Dom wypełnił się mundurowymi, którzy krzyczeli rozkazy. Funkcjonariusze znaleźli Tylera półprzytomnego w kuchni, Wallace'a błagającego na korytarzu i Siennę siedzącą na podłodze z tuszem do rzęs na twarzy, nadgarstkami czekającymi na kajdanki.
Ratownicy medyczni zbadali rany Logana i nalegali, żeby założył szwy, ale najpierw skierował je na Helen.
„Pomóż jej” – powiedział. „Zażyła za dużo leków i ma słabe serce. Zabierz ją do szpitala św. Andrzeja. Jadę z nią”.
„Proszę pana, pańskie ramię…”
„Będzie dobrze” – powiedział. „Tylko zaopiekuj się moją mamą”.
Kiedy wieźli obok niego Siennę w kajdankach, zatrzymała się.
„Kiedyś zależało mi na tobie” – powiedziała cicho, jakby oferując ostatnią kartę przetargową. „Na początku”.
„Nie” – odpowiedział spokojnie Logan. „Chciałeś wygrać. To różnica”.
Aby uzyskać pełny dostęp, przejdź na następną stronę lub kliknij na otwierający…