Rozdział 1: Syntetyczny zapach przywilejów
Kronika mojej cichej rewolucji nie zaczęła się w sali konferencyjnej korporacji ani w gabinecie sędziego. Rozpoczęła się w upalne sobotnie popołudnie w Plano w Teksasie, w salonie, który dusząco pachniał syntetyczną wanilią i niezasłużonymi przywilejami.
Treści promowane