Rozdział 1: Cień i blask
Skwar lipcowego słońca był przytłaczający, niczym fizyczny ciężar, przygniatał wypielęgnowane trawniki posiadłości Sterlingów w Connecticut. Było trzydzieści stopni Celsjusza, a wilgoć oblepiała skórę niczym mokra wełna. Jednak skręcając moją dziesięcioletnią Hondą Odyssey na długi, żwirowy podjazd, nie mogłem powstrzymać dreszczy.
To był grill z okazji Dnia Niepodległości w Sterlingach, wydarzenie, które miało mniej wspólnego z Dniem Niepodległości, a więcej z podtrzymywaniem starannie wykreowanego wizerunku sukcesu moich rodziców.