„Lily” – powiedziałam cicho, klękając, żebyśmy były twarzą w twarz – „możesz podać mamie butelkę, której używa babcia?”
Jej oczy się rozszerzyły. „Czy mam kłopoty?”
„Wcale nie” – odparłam szybko, przytulając ją. „Dobrze zrobiłaś, mówiąc mi o tym”.
Pobiegła do swojego pokoju i wróciła z pomarańczową buteleczką po lekarstwach w ręku. Taką, jaką widzisz w każdej aptece. Taką, która nigdy nie powinna się znaleźć w pobliżu dziecka.
Kiedy przeczytałam etykietę, serce zaczęło mi walić tak mocno, że aż bolało.
⏬ Ciąg dalszy na następnej stronie ⏬