Spojrzałem jej w oczy, nie podnosząc głosu.
„Nie rozmawiam z tobą”.
Wyraz frustracji przemknął jej przez twarz.
„Zawstydzisz całą rodzinę!”
„Więc porozmawiajmy o tym przed całą rodziną”.
Zawahała się, nagle czując się niepewnie.
„Nie rozumiesz, co się dzieje” – powiedziała słabo.
Skrzyżowałem ramiona.
„To wyjaśnij mi, dlaczego moja żona pracuje w kuchni, podczas gdy wszyscy na górze świętują”.
Allison wzięła głęboki oddech i w końcu wygłosiła argument, który odkładała na później.
„Meredith nie ma zielonego pojęcia o finansach. Nie wie, jak się zachowywać w kręgach towarzyskich, w których teraz się obracasz. Chroniliśmy twoją reputację”.
Ramiona Meredith opadły jeszcze bardziej.
Wyciągnąłem rękę i delikatnie wziąłem ją za ręce.
Lekko się wzdrygnęła, czując ból na skórze.
„Nikt niczego nie ochroni, upokarzając moją żonę” – powiedziałem cicho.
Potem odwiązałem jej fartuch.
„Chodźmy”.
Allison stała w drzwiach.
„Nie możesz po prostu…”
Powiedziałem tylko słowo.
„Ruszaj się”.
Odeszła.
Impreza na górze
Korytarz prowadzący na górę był inny, niż pamiętałem.
Meble były droższe.
Dekoracje były bardziej wyszukane.