Moi rodzice ukradli mi 99 000 dolarów, płacąc moją kartą American Express Gold za luksusową podróż mojej siostry na Hawaje.
Mama nawet zadzwoniła do mnie ze śmiechem i powiedziała: „Każdy dolar przepadł. Myślałaś, że jesteś sprytna, ukrywając go? Pomyśl jeszcze raz! To właśnie cię czeka, nic niewarta dziewczyno”. Zachowałam spokój i odpowiedziałam: „Nie śmiej się za wcześnie…”, bo gdy tylko wrócili do domu, wszystko się dla nich rozpadło.
Tego wieczoru, gdy wychodziłam z biura w centrum Seattle, zadzwonił telefon. To była moja mama. Brzmiała rozbawiona, wręcz dumna, kiedy powiedziała mi, że pieniądze już przepadły. Zdezorientowana sprawdziłam wyciąg z karty kredytowej i zobaczyłam długą listę wydatków – rezerwacje hotelowe, loty, wynajem luksusowego SUV-a i zakupy w markowych sklepach w Waikiki. Prawie 99 000 dolarów zostało wydane w ciągu zaledwie dwóch dni.
Kiedy z nią o tym wspomniałam, zbagatelizowała to, mówiąc, że jesteśmy rodziną, a moja siostra zasługuje na porządne wakacje.