Kiedy skonfrontowałam ją z tym, zbagatelizowała sprawę, mówiąc, że jesteśmy rodziną, a moja siostra zasługuje na porządne wakacje.
W tle słyszałam ojca i siostrę, którzy traktowali całą sytuację jako żart. Zamiast się kłócić, zachowałam spokój i natychmiast zareagowałam. Najpierw skontaktowałam się z American Express i zgłosiłam opłaty jako nieautoryzowane. Poprosiłam o zablokowanie karty i wszczęcie dochodzenia w sprawie oszustwa. Następnie zadzwoniłam do mojej prawniczki, Dany Patel, która poradziła mi zebrać dowody i unikać emocjonalnych konfrontacji. Zgodnie z jej radą wysłałam SMS-a do matki i otrzymałam pisemne potwierdzenie, że użyła mojej karty. To posłużyło za dowód.
Moi rodzice ukradli mi 99 000 dolarów, płacąc moją złotą kartą American Express za luksusową podróż mojej siostry na Hawaje.
Moja matka nawet zadzwoniła do mnie ze śmiechem i powiedziała: „Przepadli wszyscy dolary. Myślałaś, że jesteś sprytna, ukrywając to? Pomyśl jeszcze raz! Oto, co cię czeka, nic niewarta dziewczyno”. Zachowałem spokój i odpowiedziałem: „Nie śmiej się za wcześnie…”, bo gdy tylko wrócili do domu, wszystko się dla nich rozpadło.
Tego wieczoru, gdy wychodziłem z biura w centrum Seattle, zadzwonił telefon. To była moja mama. Brzmiała rozbawiona, wręcz dumna, gdy poinformowała mnie, że pieniądze już zniknęły. Zdezorientowany, sprawdziłem wyciąg z karty kredytowej i zobaczyłem długą listę wydatków – rezerwacje hotelowe, loty, wynajem luksusowego SUV-a i zakupy w markowych sklepach w Waikiki. W ciągu zaledwie dwóch dni wydano prawie 99 000 dolarów.