Ich imiona to Oliver i Evan.
Powiedziałam „tak”, zanim strach zdążył odpowiedzieć za mnie.
Pierwszej nocy, gdy przybyli, Oliver nie chciał puścić małego pluszowego lisa, którego przytulał. Evan siedział obok niego, ręką na ramieniu brata, jakby chronił go przed światem, który już zabrał mu zbyt wiele.
Kucnęłam i powiedziałam cicho: „Jesteście tu bezpieczni.”