Mój mąż przyprowadził kochankę do domu, więc zaprosiłam kogoś... i kilka sekund później wszystko się rozpadło.
To był zupełnie normalny wieczór.
Świece na stole. Gorące jedzenie. Ciepło i spokój.
Dopóki drzwi się nie otworzyły.
A mój mąż nie był sam.