Publicité

Mój mąż zerwał ze mną podczas pogrzebu rodziców. Bez cienia emocji powiedział: „Jesteś spłukana. Rodzice nic ci nie zostawili. Powodzenia – będziesz go potrzebować”. Skinęłam tylko głową. Kilka dni później to ja życzyłam mu powodzenia…

Publicité

„Dopilnuję, żebyś wszystko załatwił do jutra”.

Wychodząc z budynku, uważając, żeby nikt mnie nie zauważył i nie doniósł o tym Michaelowi, poczułem dziwny spokój.

Michael myślał, że kawałek po kawałku burzy dziedzictwo mojej rodziny.

Nie miał pojęcia, że ​​buduję firmę, która wywróci cały jego świat do góry nogami.

Ale najpierw chciałem usłyszeć, co Jack usłyszał od mechanika – dlaczego jest gorzej, niż myśleliśmy.

Zatrzymałem taksówkę i podałem kierowcy adres kawiarni, w której czekał na mnie Jack. Kiedy samochód odjechał od krawężnika, nie zauważyłem czarnego sedana wjeżdżającego na drogę za nami.

Nie słyszałem, jak kierowca pilnie rozmawia przez telefon.

Nie zdawałem sobie sprawy, że moje staranne śledztwo właśnie zostało wystawione na próbę.

Gra się zmieniła.

A teraz to była kwestia życia i śmierci.

Kawiarnia była pełna i tętniła życiem od popołudniowego szczytu. Jack siedział w kącie, pochylając szerokie ramiona nad parującym kubkiem. Wyraz jego twarzy, gdy mnie zobaczył, przyprawiał mnie o dreszcze.

„Musimy wyjść” – powiedział bez ogródek, chwytając płaszcz. „Tu nie jest bezpiecznie. Na zewnątrz”.

Poprowadził mnie energicznie ulicą, co kilka kroków zerkając przez ramię.

Mój samochód jest za rogiem.

„Jack, co się dzieje?”

„Reed nie żyje”.

„Co?”

Potknęłam się, a Jack pomógł mi wstać.

„Znaleziony dziś rano w jego garażu. Zatrucie tlenkiem węgla. Podejrzenie samobójstwa”.

„Ale rozmawiałaś z nim wczoraj”.

Jack odprowadził mnie do swojego sedana.

„Był przestraszony, Elizabeth. Powiedział, że jakiś mężczyzna zapłacił mu pięć tysięcy dolarów za przeoczenie czegoś podczas rutynowej konserwacji twojego ojca”. Twierdził, że nie wiedział, co się stanie.

Drżały mi ręce, gdy zapinałam pas.

„Czy zidentyfikował Michaela?”

„Nigdy go nie spotkałem. Prowadziłem interesy przez pośrednika”.

Jack wjechał na drogę, zaciskając szczękę.

„Ale jest pewien haczyk. Reed zachował zdjęcia samochodu z polisy ubezpieczeniowej – przewodu hamulcowego przed i po manipulacji. Dowód manipulacji”.

„Gdzie są te zdjęcia?”

„Dał mi kopie”. Jack poklepał się po kieszeni kurtki. „Chciałem dziś wszystko powiedzieć policji. A teraz nie żyje”.

Zamknąłem oczy i próbowałem ogarnąć grozę.

„Michael kazał go zamordować”.

„To wydaje się prawdopodobne” – powiedział Jack. „Co oznacza, że ​​ty też jesteś w niebezpieczeństwie”.

Na chwilę spojrzał mi w oczy. „Reed wspomniał o czymś jeszcze. Powiedział, że ten człowiek powiedział mu, że twoi rodzice są przeszkodą. Liczba mnoga”.

Dreszcz przeszedł mnie po kręgosłupie.

„Ale moja mama nie miała być tego dnia w samochodzie. W ostatniej chwili zdecydowała się pojechać z moim ojcem”.

Jack ponuro skinął głową.

„To znaczy, że twój ojciec był celem. Twoja matka była efektem ubocznym”.

Wpatrywałem się w okno i obserwowałem mijające miasto.

„Dokąd jedziemy?”

„Do bezpiecznego miejsca” – powiedział Jack. „Mam chatę z bali na północy stanu. Bez prądu”.

Podał mi swój telefon.

„Zadzwoń do Olivii. Powiedz jej, żeby spotkała się z nami w umówionym terminie. Zabierz pendrive i wszystkie inne ważne rzeczy”.

Kiedy rozmawiałem przez telefon, Jack kontynuował. „Same zdjęcia nie wystarczą do skazania, ale w połączeniu z nagraniami i tym, co słyszałeś, wystarczą, żeby wszcząć poważne śledztwo”.

Olivia odebrała po dwukrotnym zadzwonieniu.

„Jack? Co się dzieje?”

„To Elizabeth” – powiedziałem szybko, wyjaśniając sytuację.

„Już spakowałam walizkę” – odpowiedziała. „Spodziewałam się czegoś takiego. Ale Liz… jest coś jeszcze. Dzwonił prawnik twoich rodziców. Powiedział, że to pilne”.

„Finch?”

„Nie mówię tego przez telefon. Tylko że to wszystko zmienia”. Głos Olivii osłabł. „Brzmiał dziwnie. Prawie zdenerwowany”.

„Powiedz jej, żeby skontaktowała się z Finchem” – poinstruował Jack. „Niech spotka się z nami w domku letniskowym”.

Przekazałam wiadomość i rozłączyłam się, a myśli wirowały mi w głowie. Co takiego mógł odkryć Finch, co zmieniłoby wszystko?

Gdy zostawialiśmy za sobą miasto – mosty i billboardy ustąpiły miejsca nagim drzewom i długim pasom autostrady – musiałam pomyśleć o Patricii i kluczach do domu nad jeziorem.

Kolejny element układanki.

Kolejny sekret, który skrywali moi rodzice.

„Jack” – powiedziałam. „Najpierw muszę się gdzieś zatrzymać”.

Spojrzał na mnie przez chwilę.

„Moi rodzice mieli dom, o którym Michael nic nie wie”.

„Zbyt ryzykowne”.

„To ważne” – upierałem się. „Mój ojciec trzymał tam zapasowy dysk twardy. Dowód”.

Jack zastanowił się przez chwilę, a potem skinął głową.

„Gdzie to jest?”

„Niedaleko Lake Placid” – powiedziałem. „Mały domek z dachem w kształcie litery A. Moi rodzice trzymali to w tajemnicy”.

Brwi Jacka poszybowały w górę.

„To niedaleko mojej chaty”.

Wypuścił powietrze.

„Dobrze. Najpierw to sprawdzimy. Ale szybko”.

Trzy godziny później

Publicité