Publicité

Mój mąż zerwał ze mną podczas pogrzebu rodziców. Bez cienia emocji powiedział: „Jesteś spłukana. Rodzice nic ci nie zostawili. Powodzenia – będziesz go potrzebować”. Skinęłam tylko głową. Kilka dni później to ja życzyłam mu powodzenia…

Publicité

„Pani Wheeler” – poprawiłam ją uprzejmie. „A ja jestem właścicielką tej firmy, Sarah. Nie potrzebuję spotkania”.

Jej wzrok nerwowo błądził w stronę wind.

„Oczywiście. Po prostu… pan Barrett powiedział, że pani nie przyjdzie. Że pani potrzebuje czasu na żałobę”.

„Naprawdę?” – zapytałam, starając się stłumić wymuszony uśmiech. „Jakie to troskliwe”.

„Jest tutaj?”

„Nie” – odparła Sarah. „Cały dzień jest na spotkaniach. Poza biurem”.

„Doskonale. Chciałabym zobaczyć biuro mojego ojca”.

Sarah zawahała się przez chwilę, a potem podała mi identyfikator dla gości.

„Oczywiście. Po prostu… wszystko zostało posprzątane. Pan Barrett spakował wszystko do pudeł”.

Ścisnął mi się żołądek.

Dzień po pogrzebie.

Oczywiście, że to zrobił.

Michael nie tracił czasu, by wymazać obecność mojego ojca i umocnić swoją pozycję.

Wjechałam windą na piętro dyrektorskie i wymknęłam się, żeby zobaczyć, co tam zastanę.

Narożny gabinet mojego ojca – pokój, w którym spędziłam niezliczone godziny jako dziecko, obserwując jego pracę i poznając firmę, którą pewnego dnia odziedziczę – rzeczywiście był pusty. Regały, na których kiedyś stały pierwsze wydania najpopularniejszych tytułów Wheeler Publishing, były puste.

Antyczne biurko, przy którym podpisywał umowy, doradzał autorom i budował dziedzictwo… zniknęło.

Stałam w drzwiach, przytłoczona falą żalu, która tak mocno trzymała mnie za framugę, żeby utrzymać równowagę. Nie tylko meble zostały usunięte.

To był ostatni fizyczny kontakt z dziełem mojego ojca.

„Czy mogę pani w czymś pomóc, pani Barrett?”

Odwróciłam się i zobaczyłam Patricię Winters, sekretarkę mojego ojca przez ostatnie piętnaście lat, patrzącą na mnie z troską.

„Patricio”.

Przytuliłam ją i poczułam znajomy zapach jej jaśminowych perfum, który dodał mi otuchy.

„Jak miło cię widzieć” – powiedziała, odwzajemniając mocny uścisk. „Tak bardzo się o ciebie martwiłam po tym, co się stało na pogrzebie”.

Zamilkła na chwilę, wyraźnie zakłopotana.

„Słyszałaś”.

Patricia skinęła głową.

„Plotki biurowe szybko się rozchodzą. Poza tym pan Barrett dał mi jasno do zrozumienia, kiedy zaczął wielkie porządki”.

„Sprzątanie domu” – powtórzyłam, czując, jak strach ogarnia mnie zewsząd.

„Zwolnił już połowę redakcji” – powiedziała Patricia napiętym głosem. „Zwłaszcza redaktorów naczelnych. Ludzi, którzy byli lojalni wobec twojego ojca”. Zastąpił ich swoimi ludźmi z Pinnacle.

„Nie może tego zrobić” – powiedziałam. „Nie ma do tego uprawnień”.

Wyraz twarzy Patricii był pełen współczucia, ale zrezygnowania.

„Pokazał radzie pełnomocnictwo, w którym stwierdziłaś, że udzieliłaś mu pełnej władzy w okresie żałoby. Teraz, gdy twoi rodzice odeszli i byłaś niedostępna… nikt o to nie pytał”.

Gniew wezbrał we mnie niczym fala przypływu.

Sfałszowane pełnomocnictwo.

Jak daleko Michael był gotów się posunąć?

„Gdzie są rzeczy mojego ojca?” – zapytałam.

„Zawartość tego biura jest w schowku w piwnicy” – powiedziała Patricia, ściszając głos. „Upewniłam się, że wszystko jest pod kontrolą. Wiedziałam, że chcesz to wiedzieć”.

„Dziękuję” – wyszeptałam, mocno ściskając jej dłoń. „Czy jest jakieś miejsce, gdzie moglibyśmy porozmawiać na osobności?”. Potrzebuję twojej pomocy.

Patricia zaprowadziła mnie do małej sali konferencyjnej na końcu korytarza. Gdy tylko drzwi się zamknęły, opowiedziałem jej wszystko: zdradę Michaela, sekretny majątek moich rodziców, dowód na to, że Michael współpracował z Pinnacle, sabotując Wheeler Publishing od środka.

„Wiedziałam, że coś jest nie tak” – powiedziała Patricia, kiedy skończyłem. „Twój ojciec był coraz bardziej zaniepokojony w miesiącach poprzedzających wypadek. Dokładnie sprawdzał wszystko, czego dotknął Michael. Ale nie miałem pojęcia, że ​​to aż tak poważne”.

„Potrzebuję dostępu do komputera mojego ojca” – powiedziałem. „Jego e-maile, jego pliki… wszystko, co mogłoby zawierać dowody na to, co robił Michael”.

Patricia zawahała się.

„Pan Barrett kazał go wyczyścić. Standardowa procedura, powiedział”.

Oczywiście, że tak zrobił.

Michael był zresztą bardzo dokładny. „Ale” – kontynuowała Patricia z lekkim uśmiechem na twarzy – „twój ojciec był staromodny. Miał kopie zapasowe – fizyczne kopie zapasowe”.

Serce zabiło mi mocniej.

« Gdzie? »

« Zewnętrzne dyski twarde. Jeden leżał w biurku, a pan Barrett go znalazł i zabrał ze sobą. Ale był jeszcze jeden – jego awaryjne rozwiązanie, jak to nazywał. Trzymał go w podwójnym dnie trzeciej szuflady komody w swoim domowym biurze”.

Wpatrywałem się w nią.

„Dom nad jeziorem?”

„Sprzedany” – powiedziałem. „Moi rodzice przeprowadzili się do mniejszego mieszkania w zeszłym roku”.

Patricia pokręciła głową.

„Twój ojciec powiedział mi, że dom nad jeziorem…

Publicité