Rozdział 1: Przełomowy telefon
Salon wyglądał, jakby w środku sklepu z artykułami do prac ręcznych wybuchł kwiaciarnia.
Biały tiul okrywał sofę, na stoliku kawowym piętrzyły się pudełka drogich, ręcznie robionych czekoladek, tworząc niestabilne wieże, a w powietrzu unosił się ciężki zapach gorącego kleju i świeżych lilii. Była godzina 21:00 w piątek. Ślub odbył się w niedzielę.