Rozdział 1: Złota klatka i roztrzaskana iluzja
Powietrze w apartamencie dla nowożeńców w hotelu Plaza smakowało mieszanką drogiego lakieru do włosów, więdnących białych róż i zbliżającej się zagłady. Stałam sztywno przed lustrem sięgającym od podłogi do sufitu, a moje odbicie było obcą osobą tonącą w wartych sto tysięcy dolarów sukniach Very Wang, szytych na miarę. Suknia była arcydziełem z architektonicznego jedwabiu i koronek z rodu królewskiego, ale dla mnie przypominała pięknie skrojony kaftan bezpieczeństwa. Diamenty wbijające się w moje gardło przypominały mniej naszyjnik, a bardziej pięknie wykonaną gilotynę, gotową oddzielić moją przeszłość od przerażającej przyszłości.
To obowiązek, przypomniałam sobie, śledząc misterny haft koralikowy. Do tego zostałaś stworzona, Eleanor.